Braty z Rakemna "Fusy precz !​!​!​"

by Kwaszak

/
1.
00:43
2.
3.
03:36
4.
5.
6.
7.
02:39
8.
9.
10.
11.

about

Pełniona rola: współautor muzyki, basista

credits

released 09 September 2004

tags

license

all rights reserved

feeds

feeds for this album, this artist
Track Name: Samochod / 1000 koni
Jakimkolwiek kątem cieniem pada,
moim ustom, Twoich powiek brak,
echem jak idiota umazany,
trzecim mrugam okiem skośne "wybacz".

Prując moim nowym samochodem,
jelitami plotę wokół stóp,
co wieczora dworce, zdumień gwarem, przecieram,
kusząc nic wśród znaczeń ponad stan.

Pałac, nowy pałac ...

Niech ci się przyśni ...
1000 koni ...
Track Name: Milosc
Kupimy miłość, pokroimy ją jak tort.
Kelner podaje.
Kelner palcem szczuje wzrok.
- Spod lady dla nas !!!
- Biurokracja dla odwiedzających zoo !!!
- My chcemy teraz ...
- Czy możemy?

My chcemy miłość !!!
Miłość tak !!!
My chcemy ją !!!

My chcemy miłość, miłość tak, my chcemy ją.
Chcemy na tacy, w butach, na gotowe już.
Chcemy na smyczy i za gardło, na koszt firmy i pod prąd.
My chcemy teraz !!!
Teraz właśnie !!!

... Ale skąd taka naiwność? ... I głowy takie na bakier?
To tak fenomenalne,
słodkie i irracjonalne,
Niebanalne !!!

Jestesmy blaskiem, co cieniem u stóp Twych mruży,
by z każdą chwilą móc dalej być w Twoich planach,
by na kolana, po resztki Twych padać słów ...
I nigdy poza ...
Nawias.

Miłość !!!
Track Name: Olowiany waltz
Chylę przed Państwem me czoło ...
I miło mi.
Witam prezesów, przybyli też turyści.
...
Światła gotowe.
Scena:
...
Kasjer zaciera ręce,
trochę go uwiera serce,
a we mnie ...
tylko Odra płynie.
...
W garniturch tłustych miast,
w dredach zamiast kitki ... pomnik Matki Polki
w telewizji lifting.
...
... gdy daje znać o sobie...
... ołowiany waltz
...
... w tańcu ...
... po świt ...
... do krwi ...
... i do kości ...
...
... (shake it!) ...

Jaki pan, takie sedno.
Miło mi - zapatrzony aż po szyję.
Ulica, czwarte piętro ...
Może to ...
Wszystko jedno.
...
Bo we mnie
tylko Odra płynie !!!
Track Name: Pociag - czesc pierwsza
Podróżowanie ...
Po szynach ...
Do Ciebie ...
...

Jadę do Ciebie
tym pięknym, pięknym, pięknym, pięknym pociągiem

Przecież każdy normalny facet,
i każda normalna dziewczyna,
oni bawią się w piątek.

Oni bawią się pociągiem

Jadę do Ciebie,
tym pięknym, pięknym, pięknym, pięknym pociągiem

...

Jeśli tylko dalej tory są
Jeśli tylko dalej tory są

Zabierz mnie ze sobą !!!
Track Name: Szymon 600
Halo ...
Kierunkowy zero ...
Panie doktorze, przecież to jest chore ...
Zamiast cekinów, wysadzanie miast ...
Podchody, żeby wyprowadzić z równowagi.
Media ...
Roztropnie ciasno opinają pupy,
w czasach gdy pupy służą ludzią również do lizania.
Halo ?
Kierunkowy zero ...
Halo ?
...
Nasze mundury ...
złote motory ...
(kręci się świat, całujesz mnie)
Obiecywali nam złote góry,
wpadliśmy w krzaki ...
- Ach ...
- co za pech !!!
...
- Nie wiem, jaką czkawką się odbija po spojrzeniach, z których nic nie będzie.
- Znowu damski but odcisnął ślad na tawie, wokół mej internetowej skrzynki.
- Przez telefon ktoś namawia mnie na pasażerskie loty w kosmos.
- Nie odmawiam, choć ostatnio zakończyło się to wodowaniem.
- A to, że stoję tu - przed Państwem ...
- Czy to znaczy, że rozmawiam sam ze sobą?
- Czy może tyle, że na popularność trzeba sobie zapracować?
- Skąd się biorą ludzie, którzy dzielą słowa na poezję i publicystykę?
...
Stróża nie ma, nie boimy się.
... a za to warto umrzeć.
Track Name: Bat i powietrze
Bat i powietrze.
Więcej zechciej !!!
Chcieć więcej !!!
Z garbem w tle,
Na kolanach
na karuzelach,
w chwilach blond.
w ich zjełczłych deseniach,
z rąk zlizywani do rąk.
I niech Cię wysmaga blond chwila ...
repetując jak broń ...
...
... a paciorki w niezgrabnych gestach nie gasną.
... Taka ewolucja.

Bat i powietrze,
Mamrotanie ssaniem.
Spluwam ulicami znad kaligrafii ...
Ze skundlonych przedmieść,
z ramionami w niebie ...
I niech mnie wysmaga blond chwila ...
Repetując jak broń ...
...
...
... a paciorki w niezgrabnych gestach ...
... Gasną.
...

Godny zaufania ...
Życzę Ci ...
Chciałbym życzyć Ci jadalnych nas ...
Lekkich, wysoko nad ziemią,
Nienadgryzanych wśród zwierząt,
Miłości trwałej jak beton.
Tego życzę Ci.
...
W zgiełku, w zamgleniu, bijąc na oślep ...
Ewolucja !!!
...
Chcę dać Ci nic,
a Ty mi nic nie daj.
Chcąc dać mi nic,
nie dajesz mi nic.
Chcąc nie dać nic,
nie daję Ci tego.
Nie dając nic,
nie daję Ci nic.
Track Name: Przyczyny niepowodzen
Krzyk topnieje i oplata dłońmi twarz.
Czarny sączy się przez palce widok teraz.
Spiker w radio twierdzi, że już nie ma szans ...
Posłuchaj ...
Posłuchaj mnie ...

Oswoimy się.
Piętrami, w ceramiczny uśmiech.
Temu palcu wbrew, co kiwa ...
Powodem balu ...
I kłamstw.

Pozłacani,
z psem.
Karetą ...
Większą niż generał ...
Podejrzany w niej ...
Telefon ...
który dzwoni:
...

- Rude budowle pękają w szwach.
Cóż?!!! Z boskim na ustach palcem.
My drepcząc w miejscu wrzeszczymy "START"...
(tygodnie pięter dalej ... szukam dziewczyny mojego psa, wracam do swoich spraw)
...
- Och !!!
- Mam w śmiechu brata ...
(Tego śmiechu, co drwi, wiecznie zamkniętych drzwi,
szczęścia na kilka dni, toastów we krwi,
pistoletów pakowanych w strach)
...
Oswajamy się, dopóki krok unosi krok.
... a rzeczy znajdą bieg.
Rzeczy znajdą bieg.
Track Name: Falbanki - czerwone
Sztywnych prześwitów swerta rola.
Garść elektronowa.
Słonecznych splotów, gęsich - mrowiska.
- a Kochanie mnie podnieca ...

Pianiem widzenie koguta.

Wydeptana stóp nie parzy ...
Gestów ścieżka trupie krzesa ...
Żrenic obyczaje.
Tubalny z niej marnotrawienny układ.

Pianiem widzenie koguta.


... i do tego wracamy.